niedziela, 9 marca 2014

Spring - Wiosna !!!

Mamy już wiosnę. Na mojej działce zakwitły krokusy
Dawno mnie nie było na blogu, ale byłam pochłonięta pracą, łyżwami i no właśnie startem w slalomie gigancie dla seniorów. Niespodziewanie zajęłam II miejsce i zdobyłam srebrny medal. Miałam dwa lata przerwy w jeżdżeniu, to i tak dobrze mi poszło. Za rok nie będzie już tak łatwo, muszę się lepiej przygotować do startu. ;)
Zdjęcie: z serwisu informacyjnego Seniorady.

sobota, 15 lutego 2014

Weekendowe robótki

Zainspirowana pomysłem zrobienia mini butów z łyżwami z wykorzystaniem spinaczy biurowych. Buty uszyte są z tkaniny filcowej. Na warsztacie mam buty robione szydełkiem. Zobaczymy, które bedą mi się lepiej podobać. Pomyślałam sobie, że będą fajne jako zwieszka do kluczy, ale są za delikatne i płozy musiałyby być z czegoś innego.
Kuchnia ciągle w urządzaniu. Piecyk pomalowałam na czerwono, ale nadal brak decyjzi, czy górę zrobić czarną czy białą. Co do czerwieni kuchenki, to na zdjęciu wygląda jak ciemny róż, na żywo jest ciemniejsza. Po pomalowaniu bezbarwnym lakierem kuchenka jeszcze ściemnieje, na co po cichu liczę. Resztki jasnego różu widać jeszcze na górnej płycie kuchenki. Po lewej stronie stoi już nowy zlew, który dostałam w ramach wymiany za szydełkowe miniaturowe chusty i czapeczki z szalikami. Ana dziękuję.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Wiosna nadchodzi - Spring is coming

Zdjęcie zrobione w Święta Bożego Narodzenia
Stokrotki kwitną cały czas
Przebiśniegi już kwitną
Czy nie za szybko wychodzą z ziemi, przecież mamy środek kalendarzowej zimy!!!

niedziela, 2 lutego 2014

Willa Caro w Gliwicach - wystawa "Nowiny Paryzkie" do marca 2014

Nadal można podziwiać piękną kolekcję sukien i ubrań XIX wiecznej damy "Nowiny Paryzkie" w Muzeum Willa Caro w Gliwicach. Polecam, warto tam pójść. http://www.muzeum.gliwice.pl/nowiny-paryzkie-garderoba-xix-wiecznej-elegantki/
Źródło: strona www Muzeum Willa Caro, Gliwice

sobota, 1 lutego 2014

Nowiny Paryzkie - Nr 2

Przedstawiam, kreację nr 2, tym razem jest to suknia do jazdy konnej. Magazyn Modowy z 1886 r.
Przeglądnęłam moje karty do wycinania i wszystko fajnie, stroje dzienne, wieczorowe, balowe i na wyjście oraz do jazdy konnej. Do pełni szczęścia brakuje mi stroju do jazdy na łyżwach. Na wystawie jest duże zdjęcie takiej damy. A tu moje marzenie:
źródło: http://thedreamstress.com/2010/07/winter-wear-for-the-perfect-victorian-figure/

lub coś w tym stylu:
jeszcze trochę wspomnień: gdzie te czasy, gdy na podwórku jeźziłąm na wrotkach z koleżankami, tak na wrotkach, teraz się nie da, chodniki z nierównej kostki, szkoda gadać, boiska asfaltowe, ale kto by tam jeździł... Łyżworolki teraz są modne, ale to nie to samo.
a tu cukiereczki na koniec:
źródło: Pinterest

piątek, 31 stycznia 2014

Nowiny Paryzkie

Czy pamiętacie moją wycinaną dziewiętnastowieczną damę? Otóż nareszcie po dość długim czasie oczekiwania, dokupiłam brakującą teczkę, gdzie będę trzymać elementy już wycięte oraz karty mojej Paper Doll. Teczka jednocześnie jest tłem dla papierowej damy.

Zanalazłam moją dawną robótkę

Szukałam i wreszcie znalazłam. Starannie zapakowaną moją niedokończoną robótkę. Miał być wahlarz, ale chyba ze względu na rozmiar, będzie to jednak kołnierzyk. Może będzie mi pasować do jakiegoś sweterka, a jak mi sie znudzi to zrobię z niego ozdobę, np. wstawię do ramy i powieszę na ścianie. Najpierw czeka mnie dokończenie robótki. Zostało chyba do przerobienia 5-6 rzedów.

Pomagam

Mamy nowy rok, a wraz z nim kolejny PIT do wypełnienia. Ja wiem na co przeznaczę w tym roku mój 1% procent. Jeśli nie macie pomysłu na co przekazać 1% podatku, to serdecznie proszę o przekazanie go na konto Fundacji Iskierka z dopiskiem "MARTYNA PRUSKO". Dane są poniżej wraz z krótką historią choroby dziewczynki. Martynka, to córeczka mojego kolegi z pracy i wiem, że pieniążki trafią na dobry cel i w dobre ręce. Martynkę czeka długa droga jeszcze, a rodziców pełno dni niepokoju o jej zdrowie. Mam nadzieję, że mała Martynka z każdym dniem będzie zdrowiała i cieszyła życiem jak każde małe dziecko. Dziękuję, Kaya

sobota, 4 stycznia 2014

Abażur

Nie powinno się zaczynać Nowego Roku od przyjrych faktów. Wiele przykrych rzeczy wydarzyło się mi się w Nowym Roku, m.in. kilkakrotna dewastacja działki. Zaczęło się w noc sylwestrową, dzisiaj ponownie zniszczenia. Nie wiem dlaczego, uwzięto się na moją. Nic tam nie mam, inne o wiele ładniejsze są nietknięte. Jest mi przykro, że są ludzie/nastolatki (są już podejrzenia co do nich), którzy mają wielką uciechę z tego, że zniszczą i rozwalą cudzą własność. Mam się cieszyć, że nie jest spalona (próby już były wielokrotnie). Obiecałam sobie, że nie będę się zalić, ani ubolewać. Tym razem dobrze im już nie życzę i nie wybaczam. Trudno wbrew wychowaniu itd. Jest takie stare przysłowie: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Albo inne: Co komu zrobisz, to wróci do Ciebie z podwójną siłą. Może to zadziała w tym przypadku i uchroni mój maleńki skrawek trawy od złych ludzi. Ale jest i miły fakt i o tym chcę napisać dzisiaj. Skończyłam pierwszy mój szydełkowy abażur w skali 1:1. Wielkie podziękowania dla Lilliheleny, bo zainspirowała mnie, Syldusi, bo wspierała w chwilach załamania, Balantynie, bo mobilizowała. Jest gotowy, suszy się. Zastanawiam się zgodnie z projektem przyczepić kryształki. Abażur zawiśnie w sypialni, jeśli uda się mężowi przystosować oprawkę. Jak nie to będę szukała nowej do tego stelażu. Jest tochę nietypowy. Stara oryginalna oprawka uległa uszkodzeniu i nie dało sie jej juz naprawić. Kolejny abażur w planie, będzie w kształcie dzwoneczka i wykorzystam jeden z porjektów, które dostałam od Lilliheleny. Dziękuję.